Przyjęcie komunijne w domu – moje doświadczenia

Przyjęcie komunijne w domu?! Kto teraz organizuje komunię w domu? Dziwili się znajomi, jak im mówiłam. Z początku byłam przerażona. Moja mama organizowała dla mnie i mojej siostry komunie w domu, więc dlaczego ja nie miałabym dać rady. No więc nie wszystko wypadło tak gładko, jak to sobie wyobrażałam i zaplanowałam. Niestety każdy plan ma defekty, których nie przewidzisz.

Planowanie przyjęcia komunijnego – goście i miejsce

Od czego zaczęłam planowanie przyjęcia komunijnego? Liczba gości – osoby dorosłe i dzieci. Wyszło mi 12 osób dorosłych oraz 7 dzieci w tym dwoje maluchów. Następnie miejsce – mama proponowała mi aby zrobić komunię u niej w domu, ale nie chciałam jej siedzieć na głowie. Zaplanowałam rozkład stołów w swoim salonie. Według moich obliczeń po wyniesieniu kanapy i przesunięciu mebli, trzy stoły miały się zmieści bez problemu. Niestety w ostateczności kanapa była zbyt ciężka aby ją wynieść z pokoju. 🙁 Trochę się zestresowałam, kiedy na dzień przed komunią musiałam zmodyfikować układ stołów. W ostateczności wszyscy się pomieścili.

Skąd wziąć stoły i krzesła? Przecież żadna z nas nie trzyma ich złożonych w kostkę w szafie :).  Są wypożyczalnie takiego sprzętu na przyjęcia, ale to kosztuje. Jeśli chcesz zaoszczędzić, popytaj znajomych. Każda z nas ma w rodzinie lub wśród znajomych kogoś kto może pożyczyć stół. Ja pożyczyłam jeden od mojej mamy,  drugi z pracy, a trzeci był mój.  Mamy stoły, ale czym je nakryć? Są różnego rodzaju materiały sprzedawane na metry np bieżniki na rolce. Taki bieżnik ma ok 24m długości i z pewnością starczy na kilka imprez. Możesz zamówić obrus plamoodporny na wymiar. Nie są one drogie. W dodatku jest ogromny wybór kolorów i zdobień. Ja skorzystałam właśnie z tej opcji. Zamówiłam klasyczny biały.

Serwis obiadowy na przyjęcie komunijne

Pora na serwis obiadowy. Nigdy nie miałam serwisu z prawdziwego zdarzenia na 6 czy 12 osób. Dlaczego? Bo są bardzo drogie i  szkoda ich używać na co dzień. Poszukałam tańszej opcji. Zaopatrzyłam się w porcelanę na przyjęcie komunijne w IKEI. Mają w swojej ofercie mnóstwo różnego rodzaju talerzy. Ja wybrałam okrągłe, białe bez zdobień. 1 sztuka talerza kosztuje 2zł. Zakupiłam z serii OFTAST po 18 sztuk talerzy dużych, głębokich oraz deserowych. Sztućce – mam w domu 3 komplety z Serii FÖRNUFT. Z racji posiadania zmywarki, musiałam się zaopatrzyć w taką ilość. Sztućce dziwnie znikały z czeluściach zmywarki nim zdążyła się napełnić innymi naczyniami aby włączyć zmywanie 🙂  Moja mama i teściowa mają te same komplety więc mogłam od nich pożyczyć. Po co, skoro mam już komplet na 18 osób? Chciałam sobie ułatwić aby nie stać w kuchni. Brudne sztućce wrzuciłam do zmywarki i podałam następne aby goście mogli swobodnie zjeść przystawki.

Rożnego rodzaju miski, patery i inne naczynia do podania potraw również kupiłam w Ikei oraz pożyczyłam od teściowej i mamy. Musisz ustalić sobie menu aby wiedzieć jakie naczynia będą ci potrzebne oraz aby były w podobnej stylistyce. Całość musi się zgrać według twojego pomysłu. Komunia to raczej przyjęcie eleganckie. Zastosowałam tu naczynia białe oraz przeźroczyste bez zdobień. Wyjątkiem byłby szklanki SPILLTID, które miały delikatne białe elementy. Taki zestaw mogę później wykorzystać na rodzinny obiad, kolacje bożonarodzeniową, czy inne spotkania ze znajomymi. Nie będzie mi wstyd, że mam każdy talerz inny :). Tort postanowiłam podać na papierowych ale ozdobnych talerzykach. Znowu poszłam na łatwiznę aby nie myć talerzyków.

Jeśli nie masz takiego zestawu a nie chcesz kupować bo, np nie masz gdzie później go przechować lub po prostu nie będzie ci on potrzebny w przyszłości, to jest jeszcze jedno rozwiązanie. Są wypożyczalnie serwisów obiadowych. Wystarczy wpisać w internecie i wyszukać je w swoje okolicy. Nie zostawiajcie tego na ostatnią chwilę. Takie wypożyczalnie mają rezerwacje nawet na pół roku lub rok do przodu.

Ozdoby na stole. Zawsze mnie wkurzają jak są zbyt duże, postawione nie tam gdzie trzeba i tylko przeszkadzają. Ja zrobiłam swoje z dużych kieliszków do wina czerwonego. Włożyłam do nich sztuczny mech oraz białe elementy – kwiaty oraz porcelanowe figurki. Wyglądały delikatnie i komponowały się pozostałą zastawą.

Kolejna mega rzecz jak się przyda, to warnik. Wyobraź sobie, że teraz 12-15 osób na raz chce kawę lub herbatę. Z jednego czajnika zrobisz 3-5 napoi w zależności od pojemności filiżanek czy kubków. No i musisz czekać aż woda się zagotuje. W tym czasie to gość który pragnie kawy od rana sam się zagotuje. 🙂 Natomiast warnik ma pojemność od 5 do 8 litrów. Trzyma stałą temperaturę. Musisz jedynie zrobić miejsce na warnik. Wystaw kawę, herbatę, filiżanki a każdy z gości będzie mógł podejść i w każdej chwili zrobić sobie to na co będzie miał ochotę. Koszt wypożyczenia warnika to ok 30-35 zł.  Polecam.

Co i ile podać gościom na przyjęciu komunijnym

Menu – nic specjalnego raczej klasyka. Ustal to z najbliższymi. Jeśli lubisz coś mega ekstremalnego, np owoce morza czy policzki wołowe, to zostaw to dla siebie na kolacje we dwoje. Goście raczej spodziewają się rosołu, ziemniaków lub klusek z mięsem. To zawsze zejdzie i nie będziesz się później martwiła co zrobić z nadmiarem jedzenia. Goście będą zadowoleni.

Jakie ja popełniłam błędy z moim nemu? Zbyt duża ilość jedzenia. Wszystko było smaczne ale pogoda, która nam dopisała sprawiła, że goście raczej pili napoje niż jedli. Ponad to takie przyjęcie trwa ok 5 godzin. W ciągu tego czasu zjedzą obiad dwudaniowy, tort, ciasta i jakieś przekąski. To nie wesele, że mięsa z obiadu zostają na zakąskę do alkoholu. Na 12 osób dorosłych i 7 dzieci miałam 4 rodzaje mięsa po 12-13 kawałków. Zdecydowanie za dużo. Rosół był ugotowany w dwóch garach – został cały jeden. Mega przecięciem z mojej strony było ugotowanie 4 makronów Babuni. HAHAHA!!!!  2 paczki wystarczą.  Mama upiekła mi ciasta, 4 rodzaje w dużych blaszkach. Myślę że 2 rodzaje  było by wystarczająco. Dodatkowo był jeszcze tort.  Mój mąż poszedł na ilość i zrobił dwie duże sałatki –  znowu za dużo. Na kolejną komunię, którą będę miała już za dwa lata zrobię zdecydowanie o połowę mniej jedzenia.

Przelicznik jedzeniowy na osobę, jakie przewiduje się na stołówkach:

  • ziemniaki – osoba dorosła 200 g, dziecko 150 g
  • mięsa – osoba dorosła ok 1,5 kawałka, dziecko 1 kawałek
  • rosół – ok 300 ml na osobę
  • makaron – ok 50-60 g na osobę
  • sałatka – ok 150 g na osobę

Należy wziąć również pod uwagę czy nasi goście lubią zjeść. Ten przelicznik to minimum jakie musimy przygotować na jednego gościa.

To nie koniec wpadek. Zaplanowałam sobie, że mięso, które było zrobione wcześniej odgrzeję w piekarniku. Piekarnik włączyłam dopiero jak wróciliśmy z kościoła. Niestety ale szybkość podgrzewania piekarnika nie była rewelacyjna. Z pomocą przyszła mikrofalówka. Jeśli nie masz kogoś kto mógłby zostać w domu i w odpowiednim czasie wszystko podgrzać to zainwestuj w mikro. Z pośpiechu i zdenerwowania rozlałam rosół na stół i gościa. Na szczęście nie dużo. Drogie Panie – NO STRES!

Porada – Jeśli chodzi o ziemniaki to tu sprawdzi się stary babciny sposób. Ugotowaliśmy je tuż przed naszym wyjściem na mszę. Ubite z masełkiem w garnku owinęliśmy je w ręcznik i kołdrę. Po powrocie z kościoła były nadal ciepłe.

Jeśli w twojej parafii jest tradycja aby dzieci w godzinach popołudniowych poszły po obrazek, a twoi goście zostają w domu – to zadbaj o nich. Niestety, ja przed wyjściem nie sprawdziłam czy jest wytaczająca ilość napoi zimnych na stole -woda, soki. Moi gości siedzieli o suchym pysku 🙁 w wysokiej temperaturze. Oj, ja zła kobieta!

Tak wyglądała moje pierwsza poważna impreza rodzinna. Byłam bardzo zdenerwowania. Chciałam aby wszystko wypadło idealnie. Chyba za bardzo. Mam doświadczenie, z którego zamierzam skorzystać przy następnych przyjęciach. Bałam się, ale dałam radę. Z błędami, ale też z dużą lekcją i dystansem.

 

Może Ci się również spodoba