Renowacja fotela z PRL-u krok po kroku

Kiedy szukałam nowego fotela do salonu natknęłam się na fotele, które były bardzo modne w czasach PRL-u. Są bardzo modne i dziś w pomieszczeniach loftowych gdzie ich obicia są bardzo kolorowe. Wpisują się świetnie w style skandynawskie i podmiejskie siedliska gdzie dominują stonowane kolory i prostota. Bardzo chcę aby salon był w klimacie lekko country a nutką Skandynawii. Postanowiłam wytaszczyć taki fotel od babci . Niestety babcia nadal używa  tego fotela, który jest naprawdę w niezłym stanie. Cóż… poszperałam w internecie i znalazłam wybrany fotel za 50 zł. Można je kupić od 50 do nawet 150 zł. Trzeba dobrze poszperać aby znaleźć tani z dobrą stolarką. Nie patrzcie na obicie, tu najważniejsze jest drewno. Jeśli jest w dobrym stanie, to brać!!! Odnowione fotele są w sprzedaży od 450 zł do 890 – 900zł!

Metamorfoza fotela z PRL-u, plan:
  • rozkręcić fotel – potrzeba dużo siły więc przyda się mężczyzna 🙂
  • zdjąć tapicerkę lub resztę co z tego zostało :). Pamiętajcie o użyciu rękawiczek.
  • Wyjąć wszystkie niepotrzebne gwoździe
  • zakupić materiały tapicerskie, tj: pasy, wigofil, owata, materiał, nić tapicerska. Gąbkę tapicerką i klej tapicerski mam w poprzedniego projektu, kiedy robiłam pufie ze skrzynki po jabłakach
  • oczyścić ramę fotela z PRL-owskiej farby
  • pomalować ramę na wybrany kolor
  • renowacja siedziska
  • skręcanie
  • użytkowanie rzeczonego fotela 🙂

Skoro plan już jest, to czas działać. Mąż pomógł mi rozkręcić fotel. Uwierzcie mi, meble z PRL-u są cholernie solidne. Nie to co dziś, że po kilku miesiącach wszystko się rozpada. Drogie Panie tu potrzeba siły! Kiedy już wszystko było rozkręcone, mogłam się wyżyć na zdzieraniu starej tapicerki :). Sam materiał nie był porwany, ale w środku z gąbki już nic nie zostało tylko sam proszek. Wspólnie z mężem usunęliśmy stare pasy oraz ogromną ilość gwoździ. Oczyściłam siedzisko z gąbki szlifierką .

Przyszedł czas na zakupy. Dokładnie wymierzyłam siedzisko i rozpoczęłam polowanie w Internecie  oraz sklepach stacjonarnych na materiały.

Renowacja fotela z PRL-u, potrzebne będzie:
  • pasy tapicerskie
  • wigolif
  • owata
  • gąbką tapicerka
  • klej tapicerski
  • plecówka meblowa
  • gwoździe dekarskie, tzw papiaki, ok 70 szt
  • gwoździe do płyt HDF, ok 20 szt
  • zszywacz tapicerski i zszywki
  • materiał tapicerski w wybranym kolorze i nitka tapicerska
  • szlifierka i papier o gramaturze 40, 100, 180
  • pędzel i lazura wewnętrzne lub farba w zależności od projektu
  • młotek, nożyczki, nożyk do cięcia

Czas na to co tygryski lubią najbardziej – szlifowanie. Politura jaką jest pokryty fotel jest cholernie ciężka do zdarcia. Dzięki temu drewno, które się kryje po nią jest w świetnym stanie. W dzisiejszych czasach kupując meble drewniane nie są tak świetnie zabezpieczone. To jest ogromny plus dla tego typu mebli. Musiałam spędzić kilkanaście ładnych godzin na zdarciu PRL-owskiej farby. Nawet specjalna chemia do usuwania powłok malarskich do drewna nie pomogła. Rozpoczynamy szlifowanie papierem o gradacji 40. W ten sposób naruszymy niechcianą politurę i zacznie się ona kruszyć. Kiedy już wstępnie zedrzemy wierzchnią warstwę, zmieniamy gradację papieru na drobniejszą – 100. Jeśli na powierzchni zostały drobne pozostałości farby, których nie można było do końca usunąć to nie ma co się przejmować. Kiedy usuniemy kolor to nadszedł czas na wygładzenie powierzchni jeszcze drobniejszym papierem o gradacji 180. A i róbcie to na zewnątrz, strasznie się kurzy.

Następnie oczyściłam z pyłu ramę fotela i pomalowałam dwa razy lazurą zewnętrzną. Nie chciałam malować kolorem. Naturalne drewno wygląda bardzo nowocześnie i świeżo. Po drugim malowaniu poczułam pod ręką małe chropowate nierówności. Starłam je delikatnie  ręcznie papierem ściernym o gradacji 2000 i ponownie pomalowałam lazurą zewnętrzną.

Kiedy rama jest gotowa czas zająć się siedziskiem.

Renowacja fotela z PRL-u – siedzisko, potrzebne będzie:
  • pasy tapicerskie
  • wigolif
  • owata
  • gąbką tapicerka
  • klej tapicerski
  • plecówka meblowa 2 szt.
  • gwoździe dekarskie, tzw papiaki z płaską główką, ok 70 szt
  • gwoździe do płyt HDF, ok 20 szt
  • zszywacz tapicerski i zszywki
  • młotek
  • nożyczki i nożyk
  • mężczyzna 🙂

Rozpoczynamy od przybicia pasów tapicerskich, do miejsca w którym będzie się mościła nasza pupa, czyli do siedziska. Proponuję przybicie 7 pasów na krzyż gwoździami tzw papiakami o płaskich główkach.  Przyda się tu druga para rąk. Należy odpowiednio napiąć pasy. Pamiętajmy aby przybijać gwoździe w odpowiednich miejscach aby nie natrafić na dziurę do przykręcenia siedziska do ramy.

Po przybiciu pasów umieszczamy wigolif, który służy jako ochrona gąbki przed wcieraniem się w pasy tapicerskie . Wigofil przybiłam zszywaczem tapicerskim a plecówkę meblową do oparcia za pomocą gwoździ do płyt. Tak powstała baza na którą, będziemy przyklejać gąbkę tapicerską.

Następnie przycięłam gąbkę tapicerką do odpowiednich rozmiarów. Gąbkę którą miałam,  była o grubości  25 mm. Pomyślałam sobie, że jeżeli położę ją podwójnie to będzie bardzo wygodnie. Jeśli masz możliwość kup gąbkę o grubości 50 mm. Pokryłam wigofil klejem tapicerskim i przykleiłam gąbkę. Obłożyłam ją owatą,  która nadaje odpowiedni kształt oraz sprawia, że materiał obiciowy bardzo dobrze się trzyma i nie rozjeżdża. To samo zrobiłam na oparciu.

Kolejny etap to odpowiednie przycięcie materiału i zszycie go. Tu pomogła mi moja mama, która świetnie szyje na maszynie. Wycięłam prostokąt, który będzie przebiegał od tyłu fotela do samego przodu. Następnie wycięłam materiał  na boki fotela w literkę L. Odrysowałam je na materiale. Połączone ze sobą materiały przymierzyłam do podstawy siedziska. Po małych poprawkach obicie było gotowe. Z tyłu fotela zostawiłam nie zszytą klapę, którą później po przykręceniu siedziska do ramy przybiję gwoździami.

Czas na tapicerowanie. Wspólnie z mężem rozpoczęliśmy tapicerowanie od miejsca gdzie będzie spoczywała nasza pupa. Nie należy naciągać materiału zbyt mocno, musi on lekko pracować.  Przybiłam go do ramy fotela zszywaczem tapicerskim. Następnie przybiliśmy materiał do oparcia. Kiedy materiał był już przybity bez tylnej klapy, rozpoczęliśmy przykręcanie siedziska do ramy. Śruby są oryginalne, przetarłam je tylko drobny papierem aby je oczyścić z brudu. Tak jak widać na zdjęciach, śruby przykręca się od środka. Przybijamy kolejną plecówkę gwoździami do płyt HDF. Dopiero teraz nakładamy i mocujemy klapę z materiału.
Teraz już widać po co nam była potrzebna klapa. Wcześniej należało obrzucić materiał aby się nie strzępił. Pamiętaj aby przybijać gwoździe bardzo delikatnie, ponieważ będą one widoczne. Nie rób tego zszywaczem. Zszywacz nie będzie dobrze trzymał tak grubej warstwy. Lekko naciągnij materiał tak aby zakrył całą płytę.

Fotel gotowy! Jest bardzo wygodny. Moje dzieci wyznaczyły już sobie dni, kto i kiedy będzie na nim siedział. Taki fotel pasuje do rożnego rodzaju wnętrz. W zależności od rodzaju zastosowanego materiału pasuje do  stylu skandynawskiego, country, minimalistycznego, nowoczesnego.

Koszt renowacji fotela z PRL-u:
  • pasy tapicerskie – 3,25 zł
  • wigolif – 3,00 zł
  • owata – 2,50 zł
  • gąbką tapicerka – 12,00
  • klej tapicerski – mam z poprzedniego projektu jak robiłam pufę
  • plecówka meblowa – 2,00 zł
  • gwoździe z dekarskie, tzw papiaki, ok 70 szt – 1,50 zł
  • gwoździe do płyt HDF, ok 20 szt – 0,50 zł
  • materiał tapicerski – 40,00 zł
  • nitka tapicerksa – 9,00 zł
  • papier o gramaturze 40, 100, 180 – 12,00 zł
  • lazura zewnętrzna – została mi jeszcze z malowania balkonu
  • koszt przesyłki materiałów tapiceskich – 19,00 zł

Całość wyniosła – 104,75 zł

 

Może Ci się również spodoba

  • Świetnie Wam to wyszło! Zazdroszczę kreatywności i chęci do przerabiania <3 W sierpniu będę swoją pupę mościć na nim 😀

    • Iza

      Zapraszam!!!